Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LotR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LotR. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lutego 2022

Nowa wojna

 


     I Szara Wojna zakończyła się przeniesieniem granicy o 50 figurek kosztem wroga. Trudno nazwać to sukcesem, błyskawicznie postanowiłem rozpocząć więc II Szarą Wojnę... i najwyraźniej zaskoczony tym wróg trochę się załamał. Powyższa liczba jest najmniejszą w historii szarych konfliktów! Ale na samym końcu stycznia kontrofensywa szaraków sprawiła, że się złamałem i dokupiłem trzy pudełka z Call to Arms... :/ Jeszcze ich nie zaksięgowałem :D

     Pomalowałem w styczniu 15 modeli, co jest moim nieoficjalnym rekordem stycznia ever. Najbardziej cieszę się z zakończenia prac nad Hetzerem, bawiłem się z nim chyba od października. Jak zwykle było różnorodnie - no inaczej nie mogę :)


Powoli kończę prace nad rebelianckim komponentem starteru do Legiona




Nighthaunty z Underworlds ukończone!




Trickster z Gloomhaven


Banda Delaque: 10/10!! <3




czwartek, 5 sierpnia 2021

Lipiec w Parszywym Warsztacie

 

     Szara Wojna w lipcu nie była bardzo spektakularna, na pewno mniej, niż dyktowały mi moje nadzieje. Niestety, kilkukrotnie się złamałem i dokupiłem nowe modele, sporo nowych modeli - wakacyjny czas sprzyja takiemu rozluźnieniu dyscypliny. W oficjalnej statystyce jeszcze ich nie ma, ale już w sierpniu będą, przynajmniej częściowo...

     W lipcu pomalowałem 13 modeli, czyli nie było w sumie źle: to trzeci wynik w tym roku i ósmy odkąd prowadzę statystyki. Mogłem więcej, ale trochę energii i czasu pochłonęły mi projekty poboczne dla rodziców (łączone zdjęcie poniżej). Nie były to tym razem jakieś spektakularne modele - zacząłem malować kolejną bandę do Underworlds, kontynuowałem bandę dla brata do Necromundy, do tego jakieś planszówkowe czy erpegowe odpryski. Najfajniej kolorowało mi się chyba Tkaczkę Zaklęć do Gloomhaven, te płomienie poruszają wyobraźnię, a ich faktura jest bardzo satysfakcjonująca. No i wszelakie Nighthaunty, jedne z najpiękniejszych modeli ze stajni GW <3












czwartek, 2 kwietnia 2020

Szara Wojna, edycja marcowa

     Nie widać końca Szarej Wojny.

     Jak pisałem miesiąc temu, narzuciłem sobie trudny, dwuletni czelendż. Jego celem jest zminimalizowanie liczby moich szarych figurek do dwucyfrówki. Jak skrajnie ambitne jest to zadanie, pokazał marzec 2020.

     Przeciwnik jest cierpliwy i ma ogromne doświadczenie. Zna moje słabości. Mimo solennych przyrzeczeń, jednak coś w tym miesiącu kupiłem, kilkanaście nowych, niepomalowanych figsów (głównie Warriors of Chaos starzy i Salamandry). Pomalować zdołałem w międzyczasie 15 figurek (spadek formy dokładnie o 15), kilka nie swoich, więc sytuacja strategiczna nie zmieniła się, może nawet wróg poczynił pewne drobne nabytki. Sytuację skomplikowała jeszcze kwarantanna. Siedzę niby ciągle w domu, ale... jestem nauczycielem, stąd nagle doszły mi domowe aktywności o których dotąd nawet nie śniłem. Wojna jeszcze nie została przegrana, ale na samym jej początku operacja "Tęcza" zanotowała poważne perturbacje. Nie poddajemy się jednak, kwiecień musi być lepszy!

     Być może drobnym wytłumaczeniem impasu na froncie jest też to, że zabrałem się równolegle za tereny, i te już gotowe, i te robione przeze mnie od zera:

Okoliczni pasterze wzgórze to ochrzcili tajemniczo "Gwiezdnym Niszczycielem"
Gazetek lotrowych z kiosku czar...
Zerkająca Skała
     A oto przegląd reszty:

Mnich od Wizkids, naprawdę przyjemny model

Pomocnik Grimaldusa

Rosnąca w siłę 15. Dywizja Grenadierów Pancernych

JKM Louen

To też moja marcowa wymówka, ten model trochę czasu mi zabrał...

Averland, najlepszy zakątek Imperium

Na potęgę Posępnego Czerepu!


niedziela, 1 marca 2020

Wojna z Szarym Władcą

Najważniejsze dla mnie zdjęcie miesiąca
     Mam obecnie prawie osiemset niepomalowanych modeli. Osiemset. Są wśród nich stosy tolkienianów z czasów gazetki deAgostini, są modele bretońskie i imperialne z WFB (a nawet kilka skaveńskich, kislevickich i nieumarłych), są Eldarzy, Drukhari, Salamandry, Wilki, CSM i Nekroni z WH40k, są Aryjczycy z Bolt Action, są duchy z Age of Sigmar i trochę figurek do Warhammer: Underworlds i Talismanu. I pewnie jeszcze coś, co właśnie przeoczyłem. Tak, jestem maniakalnym zbieraczem. Pomalowanych figurek mam prawie 200 mniej.

     To się jednak ma zmienić i blog trochę mi (mam nadzieję) w tym pomoże. Rzucam Szaremu Władcy wyzwanie. Wypowiadam wojnę. Do końca tego roku liczba niepomalowańców spadnie poniżej pół tysiąca, a Boże Narodzenie 2021 przywita mnie ich dwucyfrowa liczba. By autokontrolować przebieg ofensywy, będę tu składał miesięczne raporty z działań wojennych.

     Dziś raport pierwszy, lutowy.

     Zaskoczony wróg atakował na tyle nieporadnie, że nie zdołał zdobyć żadnego nowego przyczółka. Ergo: zdołałem wdrożyć tak drakońską samodyscyplinę, że nie kupiłem żadnych nowych figsów :) Z drugiej strony: osiągnąłem poważny wyłom w solidnych liniach Szarego Hufca. Pomalowałem w lutym 30 nowych miniatur! Nowa broń masowego rażenia w moim arsenale: Contrast, wydatnie mi w tym pomogła. Delikatne opóźnienia w moich postępach wywołuje to, że w rzeczonej trzydziestce są też figurki moich kolegów i brata... ale one są jednak w mniejszości. Wojenny walec ruszył! Oto niektóre zdobyte twierdze przeciwnika:

Zaczynam od końca, bo to grafika... z przedwczoraj

deAgostini, jak ja Ci dużo zawdzięczam

Magia i Miecz :)


Trzeci z moich Kislevitów (niestety, mam wyłącznie Winged Lancers)

Ten akurat dżentelmen robiony jest dla brata. Uwielbiam tych kultystów (tak, to już Poxwalkerzy)
Jeszcze jeden pamperek dla brata. Hero of Helsreach!


Niby nie GW, ale jednak GW. Macha z Dawn of War z postsowieckiego studia, tu w kolorach ukochanego Ulthwe
Jeszcze jeden braterski pamperek, do aosowej planszówki
Moi naziści z 15. dywizji grenadierów pancernych

Nie wiem, czy kiedykolwiek w to jeszcze zagram, ale uroda figsów mnie w AOS zniewala...

A tym panem to na pewno zagram. Wraithblade, nowa formacja w moim arsenale Ulthwe
Bretonnia, najbliższa mojemu sercu. Tu okraszona trawkami z Paint Forge, które mnie ostatnio bardzo ujęły